| Opowiadanie spod brzozy Do Towstuna z pieczary Zhyvit zdavlyuye yayechka Nigdy nie odkryjesz mej tożsamości napisał mi zbuk |
| A wiedzieliśta, że ta kupa zaparzonego śmierdzącego sadła, ze srał się na rynku? Nie doleciał do kibla, w pewnym momencie przystopował i usiłował pulchne giry zaciskać. Wiecie z jakim skutkiem? Część poszła górą, prawie na wysokości pasa - reszta poszła dołem - chyba śmierdziel nie nosi majtek - nie potrafi kupić takiego rozmiaru? I poszło i jedną i drugą nogawką - meszty zasrane kompletnie. |